Jak było na sylwestrze?

Jak było na sylwestrze? Nawet fajnie! Mimo że byłam u babci! Na początku chwile słuchałam muzy a potem wyszłam do Cezara (psa mojego dziadka) który strasznie się bał fajerwerków mimo że jeszcze było wcześni to niektórzy coś tam strzelali!! On chodził kołomnie jak latrelek tylko 50 kg dzięższy i wyższy conajmniej metr! Potem w domu u babci odbijaliśmy balonami co sprawiło że się omałe ze śmiechu nie zlałam gdy rzuciłam w kierunku babci trzy balony a babcia takim specyficznym głosem się darła ‘Zwariować można!!’ Później oczywiście 10 9 8 itak dalej :P PP I nowy rok! I fajerwerki! Dla was jak durna biegałam z aparatem! Ale najleprze było to że sąsiadka moeje babci to siostra mojej mamy czyli córka babci no i mąż mojej kuzynki kupił petardy i że nie mieli butelki to wbił je w ziebie ale wbił za głęboko i podpalił pierwszą i zacczoł podpalać drugą a ta pierwsza pierdykła w ziemi i całe iskry na ciocie a mój tato tak dla jaj krzyknoł padnij!! Wszyscy się zaczeli z niej śmiać!! AAA teraz uwagaa uwagaaa fotki!! Fyjerwerków:

Jakiż neonk :P P Nie no fajerwerek!!

A ten jeszcze ładniejszy!

Teraz troche kolorów~!!

Kolorowa noc :P P

A to na ulicu zrobił somsiad babci z przeciwka!

I jeszcze jedna fotka tego cuda!

I to na tyle mam nadzieję że bawiliście sie ok!!! Pozdro!!

Comments are closed.